Jeśli ta cywilizacja się załamie i przyjdzie nowe średniowiecze, to stanie się tak dlatego że w naszej krótkowzroczności, przez nasze destrukcyjne sprzeczki i nasze małostkowe rywalizacje, zapomnieliśmy, że jesteśmy spadkobiercami największej tradycji w historii.
Lepiej późno niż wcale, zwłaszcza jeśli temat jest doniosły oraz inspirujący dla innych, a jego inicjatorami są miejscy aktywiści – tu Bydgoski Ruch Miejski. Chodzi o informację o rozpoczętym w Bydgoszczy dialogu nt. odtworzenia odcinka Kanału Bydgoskiego. W listopadzie ub. r. rozpoczęły się tam rozmowy o przywróceniu zasypanego w latach 70. fragmentu Starego Kanału Bydgoskiego pomiędzy rondem Grunwaldzkim a ulicą Grottgera. Temat przebił się już do mediów krajowych.
Kolorowy, imigrant, muzułmanin, socjalista…. – od teraz z woli mieszkańców ma zarządzać Nowym Jorkiem, wiodącą metropolią zachodniego, kapitalistycznego świata. Dla ksenofobicznej, nacjonalistyczno-konserwatywnej prawicy to jest szok, zwłaszcza w trumpizujących się Stanach Zjednoczonych. Dla zwolenników burmistrz Zohran Mamdani to nowa nadzieja na znaczące, progresywne zmiany w metropolii.
W Kongresie Ruchów Miejskich rozpoczęła się niedawno dyskusja nad poprawkami, które chcielibyśmy zgłosić w komisji sejmowej do projektu ustawy znoszącej dwukadencyjność „włodarzy”, którą to ustawę co do zasady odrzucamy. Jedną z nich był pomysł, by to sami mieszkańcy lokalnie decydowali, czy godzą się na kandydowanie na trzecią kadencję swojego włodarza.
W wykazie prac legislacyjnych rządu widnieje projekt zmian mających likwidować bariery w funkcjonowaniu samorządu terytorialnego. Wiele szczegółowych rozwiązań zasługuje na pochwałę, ale nie całe przedsięwzięcie.
W Sejmie trwają prace nad projektem wniesionej przez PSL ustawy znoszącej wprowadzoną w 2018 dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Związek Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich (KRM) złożył wniosek do właściwej komisji sejmowej o zorganizowanie wysłuchania publicznego. Miało ono miejsce 29 października i w imieniu Fundacji Rozwoju Kocham Sopot (członka KRM) zaprezentowałam stanowisko w tej sprawie.
Obecne ograniczenie do dwóch kadencji maksymalnego okresu sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast doprowadzi do prawdziwego armagedonu. Zagrożone zostanie bezpieczeństwo państwa, naruszona Konstytucja, obywatele stracą należne im prawa, a setki kompetentnych menadżerów zostanie zastąpionych przez miernoty. Taki obraz rysują „włodarze” polskich miast i gmin w kontekście utrzymania się ustawy o dwukadencyjności.
W sprawie projektu PSLu ustawy znoszącej dwukadencyjność włodarzy były sejmowe konsultacje społeczne. Potem była zgoda na wysłuchanie publiczne, więc wydawać by się mogło, że jedno z drugim jest do czegoś potrzebne. Głównie do poznania opinii społecznej, żeby ją wziąć pod uwagę przy uchwalaniu/ odrzucaniu projektu ustawy. NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO! Choć wysłuchanie jest dopiero jutro, DECYZJE JAKBY JUŻ ZAPADŁY, a ich treść idzie pod prąd opinii publicznej, jako że prawie 80% uczestników konsultacji w Sejmie była za utrzymaniem dwukadencyjności. Skąd my to znamy?
Dlaczego świat skłania się ku rządom autorytarnym?
Wyjaśnienie jest tyle proste, co ponure. Odchodzimy od demokracji, bo ludzie się jej nie domagają, a nie domagają się, bo jedyna demokracja jaką znają, to demokracja pozorna. Ta zaś którą obserwują z bliska to demokracja lokalna. I ona w sposób szczególny przekonuje wszystkich, że demokracją w ogóle nie warto sobie zawracać głowy.
Sytuacja jest taka, że można przywołać cytat z Kabaretu Dudek: „Chamstwu w życiu należy przeciwstawiać się siłoM i godnościoM osobistoM”. Dedykuję go warszawskim radnym PO na czele z wodzem klubu – na okoliczność potraktowania przez nich mieszkańców stolicy podczas sesji rady miasta (18.09. br.). Omawiano na niej zakaz sprzedaży alkoholu nocą w stołecznych sklepach. Rada Warszawy pokazała się jako pokorny wykonawca woli stołecznego, „obywatelskiego” barona partyjnego.
Zabiegasz o regulacje korzystne dla jakiego środowiska biznesowego, czy innej grupy interesów i musisz zbudować argumentację, że to jest w interesie społecznym. Jak to najłatwiej zrobić? Zaprosić organizacje pozarządowe.
Cyryl jak Cyryl, ale te(n) Metody… Tak o aktywności Naszego Pokolenia zdaje się myśleć co bardziej progresywna i światła część tutejszego społeczeństwa. Nie odnosimy się do jakoby kontrowersyjnych (???) form działania tej inicjatywy – w przypadku innych podmiotów takie formy aktywności już nie są określane jako kontrowersyjne, a nawet przeciwnie... Natomiast zdecydowanie solidaryzujemy się z jej intencjami, celami i wartościami, które w większości są także naszymi – ruchów miejskich.
Kongres Ruchów Miejskich wystosował List Otwarty do posłów i posłanki na Sejm RP z apelem o przeprowadzenie wysłuchania publicznego w kwestii PSL-owskiego projektu ustawy znoszącej ograniczenie do dwóch kadencji czasu sprawowania urzędu przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. To ograniczenie zostało przyjęte w styczniu 2018 r. ustawą zmieniającą Kodeks Wyborczy i miało na celu zapobieżenie zabetonowaniu władzy samorządowej na szereg kadencji.
Będzie tu mowa o „KACYKOZIE”. Ten ironiczno-szyderczy, niewątpliwie złośliwy neologizm wszedł do szerszego obiegu podczas inauguracyjnego Kongresu Ruchów Miejskich w Poznaniu w czerwcu 2011r. Wraz z innymi mało pozytywnymi określeniami wyraża emocjonalną, krytyczną ocenę sposobu zarządzania miastami przez naszych drogich „włodarzy” z ich przybocznymi. W ostatnich miesiącach, i latach, kryzys samorządności nadaje terminowi „kacykoza” nowej, wyrazistej aktualności.
Czy twórcom polskiej samorządności lokalnej chodziło o to, by w miastach i gminach mieszkańcy faktycznie sprawowali władzę zwierzchnią? Zapisano to w wielu miejscach i powtarza się to na różne sposoby. Ale mogło wcale nie o to chodzić.