Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego i rady miasta odbywa się w najbliższą niedzielę. Cieszy się ono dość szerokim zainteresowaniem w kraju, zapewne także dlatego że w grę wchodzi drugie co do wielkości, „królewskie” miasto w Polsce. Komentatorzy przypisują tej inicjatywie rolę intrygi w partyjno-politycznych krajowych strategiach konfrontacyjnych. Krytykowana jest też przy okazji sama instytucja referendum odwoławczego, a także progresywne polityki miejskie, propagowane przez ruchy miejskie jako nasz Miastopogląd.
Kolorowy, imigrant, muzułmanin, socjalista…. – od teraz z woli mieszkańców ma zarządzać Nowym Jorkiem, wiodącą metropolią zachodniego, kapitalistycznego świata. Dla ksenofobicznej, nacjonalistyczno-konserwatywnej prawicy to jest szok, zwłaszcza w trumpizujących się Stanach Zjednoczonych. Dla zwolenników burmistrz Zohran Mamdani to nowa nadzieja na znaczące, progresywne zmiany w metropolii.
W Kongresie Ruchów Miejskich rozpoczęła się niedawno dyskusja nad poprawkami, które chcielibyśmy zgłosić w komisji sejmowej do projektu ustawy znoszącej dwukadencyjność „włodarzy”, którą to ustawę co do zasady odrzucamy. Jedną z nich był pomysł, by to sami mieszkańcy lokalnie decydowali, czy godzą się na kandydowanie na trzecią kadencję swojego włodarza.
Obecne ograniczenie do dwóch kadencji maksymalnego okresu sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast doprowadzi do prawdziwego armagedonu. Zagrożone zostanie bezpieczeństwo państwa, naruszona Konstytucja, obywatele stracą należne im prawa, a setki kompetentnych menadżerów zostanie zastąpionych przez miernoty. Taki obraz rysują „włodarze” polskich miast i gmin w kontekście utrzymania się ustawy o dwukadencyjności.
Ponad tydzień leży już w Sejmie projekt ustawy znoszącej ograniczenie do dwóch liczby kadencji w ramach których wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mogliby sprawować władzę w miastach i gminach. Z tego powodu Kongres Ruchów Miejskich skierował do władz krajowych Apel w tej sprawie.
PSL zapowiedziało złożenie w Sejmie projektu ustawy likwidującej dwukadencyjność, czyli zakaz sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast dłużej niż przez dwie kadencje. Stosunek do tego ograniczenia zdecydowanie zależy od „miejsca siedzenia”.
W ostatnich wyborach samorządowych zdarzyło się coś, czego nie obserwowaliśmy nigdy wcześniej. Oto w kilku miastach kandydaci na burmistrza/ prezydenta startujący z komitetów ruchów miejskich, bez wsparcia partii politycznych, uzyskali bardzo dobre wyniki. Sytuacja, w której zdarzyło się to wcześniej miała miejsce tylko w Gorzowie (2014) i Łomiankach (2018).
Samorządowe wybory miejskie 2024 – wstęp do podsumowania
Naoczną porażkę w kwietniowych wyborach samorządowych poniósł system sondaży exit poll, który chyba nigdy wcześniej aż tak nie zawiódł publiczności… Było to najbardziej bolesne dla tych kandydatów, których szanse wyborcze exit poll radykalnie przecenił – jak Magda Biejat w Warszawie czy Jacek Strojny w Rzeszowie: ich miejsce w drugiej turze prezydenckiej wydawało się pewne, a tu nici.
Samorządowe wybory miejskie 2024 – relacje KRM z wybranych miast.
Piszę o małym mieście na obrzeżach Warszawy, ale musisz wiedzieć Drogi Czytelniku, że procesy, które mają tu miejsce, po kilku latach pojawiają się na scenie ogólnokrajowej. Tak przynajmniej bywało do tej pory.
Samorządowe wybory miejskie 2024 – relacje KRM z wybranych miast.
Białystok. Miasto wojewódzkie, ok. 300 000 mieszkańców. Patrząc na wyniki kolejnych wyborów z regionu – twierdza PO w tradycyjnym i konserwatywnym regionie. Choć oczywiście może tak to wyglądać tylko z zewnątrz i posługując się bardzo powierzchownym spojrzeniem. Diabeł tkwi w szczegółach.