Lech Mergler

Aktywista miejski z Poznania, z zawodu inżynier, potem wydawca i publicysta. Współtwórca stowarzyszeń My-Poznaniacy i Prawo do Miasta. Współorganizator Kongresu Ruchów Miejskich w 2011 r. w Poznaniu, prezes zarządu KRM 2016-2019. 

Czerwiec, czyli okrągłe urodziny KRM i walne zebranie

01 lipiec 2026

W czerwcu jakoś niepostrzeżenie minęły dwie okrągłe rocznice, dotyczące Kongresu Ruchów Miejskich (KRM): 15 lat od pierwszego Kongresu w Poznaniu i 10 lat od zebrania założycielskiego w Toruniu, na którym formalnie powołaliśmy Związek Stowarzyszeń KRM (federację).

Czyli były 15-ste urodziny społecznego ruchu miejskiego i 10-te formalnej organizacji będącej jego emanacją. W ostatnich dniach czerwca mieliśmy z kolei walne zebranie sprawozdające i rozliczające miniony rok działalności KRM. 

SAM POCZĄTEK 

W Poznaniu 18-19 czerwca 2011 r. z inicjatywy Stowarzyszenia My-Poznaniacy zorganizowany został ogólnopolski zjazd społecznych inicjatyw w miastach, pod nazwą KONGRES RUCHÓW MIEJSKICH. Pierwszy jak się okazało, bo później odbyło się ich jeszcze osiem, jak dotąd. Wzięło w nim wówczas udział ok. 100 osób, reprezentujących 47 organizacji z 17 miast. Obradowaliśmy plenarnie i w grupach roboczych w ówczesnym Collegium Historicum Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Na zakończenie odbył się przemarsz przez miasto zakończony happeningiem na ul. Wrocławskiej przy Starym Rynku. Klimat tamtego wydarzenia doskonale oddaje krótki film Kuby Markiewicza pt. „Miasto dla mieszkańców”. Organizacje uczestniczące w KRM były mocno różne, tak pod względem ideowym – od wyraźnie lewicowych jak anarchiści, po grupy bliskie perspektywie neoliberalnej, jak i pod innymi względami – np. formuły organizacyjnej, priorytetowych działań i aspiracji. Łączyłą nas troska o miasto.

Dorobkiem Kongresu było 9 Tez Miejskich syntetyzujących najważniejsze wyzwania przed którymi stoją polskie miasta oraz Apel solidarności miast skierowany do władz. Chodziło w nim o współpracę i pomoc między miastami w miejsce rywalizacji za wszelką cenę. Podstawowym przesłaniem Kongresu było wywołanie publicznej debaty o problemach polskich miast i wyzwaniach przed jakimi one stoją. Kilka dni po Kongresie w blisko 10 miastach z których pochodzili uczestnicy odbyła się akcja publicznego „przybijania” Tez Miejskich do drzwi ratuszy

Z perspektywy czasu widać, że ten Kongres (pierwszy) „umościł” się w środowiskach miejskiej klasy średniej, inteligencji głównie młodszej, „nowego mieszczaństwo” (za Pawłem Kubickim[1]). Nie podniósł kwestii zgłaszanych przez lewicę, choćby np. problemów mieszkaniowych i lokatorskich, społeczno-ekonomicznych nierówności, kwestii zatrudnienia itd. Ruchy miejskie żywiołowo zrezygnowały z klasowej perspektywy oglądu miasta.

Kolejne Kongresy odbywały się co roku, a potem co dwa lata, każdy w innym mieście – to była Łódź (2012), Białystok (2013), Gorzów Wlkp. (2015), Śląsk i Zagłębie (2017), Ostróda i Iława (2019), Lublin (2021), Gdańsk (2023). Ostatni w czerwcu 2025 r. miał miejsce w Bydgoszczy.

ZAKŁADANIE INSTYTUCJI

 Podczas IV Kongresu Ruchów Miejskich w Gorzowie we wrześniu 2015 r. podjęliśmy decyzję, poprzedzoną wcześniejszą kilkumiesięczną dyskusją on-line, o sformalizowaniu ruchów miejskich w formule ogólnopolskiej federacji. W Gorzowie, oprócz innych kwestii, przyjęliśmy nowy zapis 15 Tez Miejskich obejmujących szerzej wyzwania stojące przed miastami. Po tym Kongresie odbyło się kilka spotkań roboczych na temat powołania federacji, w Warszawie i Łodzi, na których wypracowaliśmy różne koncepcje i materiały niezbędne do powołania federacji.

Stało się to na zebraniu założycielskim, zwołanym do Torunia, 4-5 czerwca 2016 r., na zaproszenie Stowarzyszeń Czas Mieszkańców i Pracowni Zrównoważonego Rozwoju w toruńskim ośrodku „Domkultury! BYDGOSKIE PRZEDMIEŚCIE”. Przybyli przedstawiciele 14 organizacji z 10 miast, blisko trzydzieści osób brało udział w obradach. Podjęliśmy jednogłośnie uchwałę o powołaniu Związku Stowarzyszeń pod nazwą KONGRES RUCHÓW MIEJSKICH z siedzibą w Poznaniu. Przedyskutowaliśmy i poprawiliśmy projekt statutu, który został potem przegłosowany. Wybraliśmy tymczasowy, 3-osobowy zarząd i komisję rewizyjną. Komplet dokumentów został potem złożony do sądu i po pewnych poprawkach 7.04.2017 KRM został wpisany do KRS. Umówiliśmy się, że ruchy miejskie, których przedstawiciele nie mogli przybyć do Torunia będą mogły wstąpić do KRM na najbliższym Kongresie (Katowice 2017). Tak się stało, ok. 30 inicjatyw przystąpiło wtedy do federacji.

Warto przypomnieć dlaczego dokonaliśmy formalizacji? Życie społeczne – jakkolwiek spontaniczna aktywność ma duży zasięg i znaczenie – rozpięte jest na instytucjach, które umożliwiają działanie długoterminowe, branie odpowiedzialności w sposób kwalifikowany, większą efektywność poprzez podział zadań itd. Nie bez znaczenia jest kwestia środków finansowych oraz bazy materialnej (np. lokal, narzędzia komunikacyjne i In.). Krótko – żeby móc zdziałać więcej.
 

ZAMIAST JUBILEUSZOWEGO KOMENTARZA

 W skrócie – Kongres Ruchów Miejskich wykonał zadanie postawione 15 lat temu, dla którego działał przez kolejne lata, z czasem jako formalna struktura: spowodowanie obecności problemów miast w debacie publicznej. Ale jest to tylko połowa zadania, bo nigdy nie chodziło tylko o to, żeby sobie pogadać o kwestiach miejskich. Chodziło o to, żeby nasze miasta się zmieniały, podkreślaliśmy zawsze, że ruchy miejskie są polityczne. Gotowi byliśmy brać odpowiedzialność za nasze miasta, dlatego uczestniczyliśmy w wyborach lokalnych. Oparta na MIASTOPOGLĄDZIE zapisanym w Tezach Miejskich narracja miejska KRM, stopniowo przebiła się do mainstreamu. Skrótowy opis aktywności Kongresu w pierwszych 10 latach jego istnienia jest dostępny na naszym portalu: tu i tu[2].

Wprowadzanie w życie miejskiej narracji idzie jednak różnie, raczej gorzej niż lepiej, albo całkiem źle. Elity władzy, krajowej a zwłaszcza lokalnej, umieszczają w swoich agendach słowa o zrównoważonym rozwoju samorządnych, demokratycznych miast, jakby przepisane z kwitów KRM. W praktyce zbyt często je ignorują w konkretnych decyzjach, a nawet działają wbrew nim. Hasła takie jak zielone miasto (betonoza), transport zrównoważony – publiczny, pieszy i rowerowy (samochodoza), mieszkania dostępne (patodeweloperka), miasto 15 minutowe (osiedla łanowe), walka ze smogiem i hałasem, społeczna partycypacja itd. itp. wiszą głównie na sztandarach, choć bywają wyjątki.

Stąd w ostatnich latach KRM zaczął koncentrować się nad przyczynami tego stanu rzeczy. A jest to przede wszystkim uwiąd samorządowej demokracji miejskiej. Została ona zdominowana przez samowładztwo „włodarzy”, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, często wielokadencyjnych i z partyjnego nadania. Sprawują oni niepodzielne rządy nad głowami mieszkańców i ich reprezentacji, czyli rad miast i robią co chcą. A chcą coraz więcej władzy, pieniędzy, autonomii, przywilejów. Dlatego kolportujemy amerykańskie zawołanie NO KINGS! Stąd manifest KRM pt. „Samorządność 2.0” i publikacja „O pustyni samorządności i jej rewitalizacji”. Oraz szereg innych działań.

CZERWIEC BR., CZYLI WALNE ZEBRANIE

Ustawa narzuca terminy czerwcowe na przyjęcie przez walne zebranie sprawozdań: z działalności organizacji społecznej oraz finansowego. KRM jako Organizacja Pożytku Publicznego ma też obowiązek ujawniać swoje sprawozdania opinii publicznej.

Nasze walne odbyło się w miniony poniedziałek on-line, na co zezwala statut. Pomijając kwestie formalno-proceduralne chodziło o przedstawienie zebranym obu sprawozdań, przedstawienie opinii komisji rewizyjnej na ich temat, przedyskutowanie ich a następnie poddanie ich pod głosowanie i udzielenie zarządowi absolutorium. Tak też się stało. Zatwierdzone sprawozdania znajdują się w załączniku, i będą dostępne na tym portalu w zakładce „o nas” ---> „dokumenty”.

Ponadto z związku z opuszczeniem zarządu przez Lidię Godlewską walne przyjęło uchwałę o tym, że zarząd składa się obecnie z czworga członków. Ponadto przekazana została informacja, że od 1 lipca br. Wiktor Łupij przestaje uczestniczyć w komisji rewizyjnej KRM. Oznacza to, że w krótkim czasie należy uzupełnić skład komisji, bo musi ona liczyć trzy osoby.
 

POST SCRIPTUM

Czy kwestia miejska jako idea nadal się broni, czy wciąż jest atrakcyjna, czy jest w ogóle potrzebna i do czego, czy może jeszcze odegrać jakąś istotną rolę i dlaczego?

W Polsce w ostatnich miesiącach, a zwłaszcza tygodniach mamy szeroki renesans nacjonalizmu. Wieloprzymiotnikowego: ksenofobicznego i rasistowskiego, antyeuropejskiego i antyzachodniego (prowschodniego?), zamordystycznego, reakcyjnego i pochłoniętego przeszłością, zaściankowego i neurotycznie agresywnego itd. Miejskość jest zaprzeczeniem takiego kultu narodu i narodowości. Tożsamość miejska jest starsza od współczesnej tożsamości narodowej o tysiące lat, miejskość i miejska demokracja sięgają starożytności.

Miasto europejskie jako miejsce wymiany i spotkania potrzebuje wolności, różnorodności, tolerancji, otwartości, demokratycznej samorządności, nastawienia na przyszłość, na rozwój i zmianę, na współpracę z innymi – inaczej obumiera. Już średniowieczna zasada miejska „Stadtluft macht frei[3] (miejskie powietrze czyni wolnym) wskazywała na miasto jako przestrzeń wolności, wyzwolenia od feudalnego poddaństwa.

Miasto i miejskość to antidotum na nacjonalizm z jego wszelkimi wynaturzeniami.

Czy jako ruchy miejskie potrafimy je zastosować?

 



[1] Paweł Kubicki „Nowi mieszczanie w nowej Polsce” https://www.academia.edu/43990054/Nowi_mieszczanie_w_nowej_Polsce

[2] O ruchach miejskich w Polsce powstało szereg publikacji. Najważniejsze, najobszerniejsze i najbardziej kompetentne z nich to książki Pawła KubickiegoRuchy miejskie w Polsce” oraz Anny DomaradzkiejKlucze do miasta. Ruch miejski jako nowy aktor w polu polityki miejskiej”.

Adres korespondencyjny:
Związek Stowarzyszeń KONGRES RUCHÓW MIEJSKICH
80-236 Gdańsk, Aleja Grunwaldzka 5 
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Konto bankowe: 76 1600 1462 1887 8924 3000 0001
NIP: 779 246 16 30
KRS: 0000671496