W Kongresie Ruchów Miejskich rozpoczęła się niedawno dyskusja nad poprawkami, które chcielibyśmy zgłosić w komisji sejmowej do projektu ustawy znoszącej dwukadencyjność „włodarzy”, którą to ustawę co do zasady odrzucamy. Jedną z nich był pomysł, by to sami mieszkańcy lokalnie decydowali, czy godzą się na kandydowanie na trzecią kadencję swojego włodarza.
W Sejmie trwają prace nad projektem wniesionej przez PSL ustawy znoszącej wprowadzoną w 2018 dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Związek Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich (KRM) złożył wniosek do właściwej komisji sejmowej o zorganizowanie wysłuchania publicznego. Miało ono miejsce 29 października i w imieniu Fundacji Rozwoju Kocham Sopot (członka KRM) zaprezentowałam stanowisko w tej sprawie.
W sprawie projektu PSLu ustawy znoszącej dwukadencyjność włodarzy były sejmowe konsultacje społeczne. Potem była zgoda na wysłuchanie publiczne, więc wydawać by się mogło, że jedno z drugim jest do czegoś potrzebne. Głównie do poznania opinii społecznej, żeby ją wziąć pod uwagę przy uchwalaniu/ odrzucaniu projektu ustawy. NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO! Choć wysłuchanie jest dopiero jutro, DECYZJE JAKBY JUŻ ZAPADŁY, a ich treść idzie pod prąd opinii publicznej, jako że prawie 80% uczestników konsultacji w Sejmie była za utrzymaniem dwukadencyjności. Skąd my to znamy?
Dlaczego świat skłania się ku rządom autorytarnym?
Wyjaśnienie jest tyle proste, co ponure. Odchodzimy od demokracji, bo ludzie się jej nie domagają, a nie domagają się, bo jedyna demokracja jaką znają, to demokracja pozorna. Ta zaś którą obserwują z bliska to demokracja lokalna. I ona w sposób szczególny przekonuje wszystkich, że demokracją w ogóle nie warto sobie zawracać głowy.
Cyryl jak Cyryl, ale te(n) Metody… Tak o aktywności Naszego Pokolenia zdaje się myśleć co bardziej progresywna i światła część tutejszego społeczeństwa. Nie odnosimy się do jakoby kontrowersyjnych (???) form działania tej inicjatywy – w przypadku innych podmiotów takie formy aktywności już nie są określane jako kontrowersyjne, a nawet przeciwnie... Natomiast zdecydowanie solidaryzujemy się z jej intencjami, celami i wartościami, które w większości są także naszymi – ruchów miejskich.
Kongres Ruchów Miejskich wystosował List Otwarty do posłów i posłanki na Sejm RP z apelem o przeprowadzenie wysłuchania publicznego w kwestii PSL-owskiego projektu ustawy znoszącej ograniczenie do dwóch kadencji czasu sprawowania urzędu przez wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. To ograniczenie zostało przyjęte w styczniu 2018 r. ustawą zmieniającą Kodeks Wyborczy i miało na celu zapobieżenie zabetonowaniu władzy samorządowej na szereg kadencji.
Będzie tu mowa o „KACYKOZIE”. Ten ironiczno-szyderczy, niewątpliwie złośliwy neologizm wszedł do szerszego obiegu podczas inauguracyjnego Kongresu Ruchów Miejskich w Poznaniu w czerwcu 2011r. Wraz z innymi mało pozytywnymi określeniami wyraża emocjonalną, krytyczną ocenę sposobu zarządzania miastami przez naszych drogich „włodarzy” z ich przybocznymi. W ostatnich miesiącach, i latach, kryzys samorządności nadaje terminowi „kacykoza” nowej, wyrazistej aktualności.
Czy twórcom polskiej samorządności lokalnej chodziło o to, by w miastach i gminach mieszkańcy faktycznie sprawowali władzę zwierzchnią? Zapisano to w wielu miejscach i powtarza się to na różne sposoby. Ale mogło wcale nie o to chodzić.
Trzy tygodnie temu przez polskie miasta przeszła brunatna fala, niezbyt duża, od kilkudziesięciu do kilkuset uczestników. Dotknęło to, wg różnych mediów, 50 do 80 miast, co wskazuje na coraz szersze rozlewanie się brunatnych energii, jeszcze raczej płytkich i wątłych. Po pierwszej, emocjonalnej reakcji wszyscy już o zdarzeniu zapomnieli. Niedobrze, bo fala pewnie wróci i będzie większa.
Presja ma sens! Jako Kongres Ruchów Miejskich podpisaliśmy się pod wspólnym stanowiskiem organizacji społecznych z 9 czerwca 2025 r. dotyczącym projektu legislacyjnego odbierającego organizacjom społecznym prawo do sądu II instancji w obszarze ochrony środowiska. Pod tym naciskiem rząd wycofał się z tego projektu.