Yvonne Yen Liu

Jest dyrektorem wykonawczym Solidarity Research Center, będącego siedzibą Municipalism Learning Series, oraz pracownikiem naukowym w Transnational Institute. Zasiada w zarządzie Institute for Social Ecology

Miasto w turbanie?

13 grudzień 2025

Kolorowy, imigrant, muzułmanin, socjalista…. – od teraz z woli mieszkańców ma zarządzać Nowym Jorkiem, wiodącą metropolią zachodniego, kapitalistycznego świata. Dla ksenofobicznej, nacjonalistyczno-konserwatywnej prawicy to jest szok, zwłaszcza w trumpizujących się Stanach Zjednoczonych. Dla zwolenników burmistrz Zohran Mamdani to nowa nadzieja na znaczące, progresywne zmiany w metropolii.

 Publikujemy obszerne omówienie materiału na temat szans i warunków ewentualnego sukcesu Mamdaniego w jego zamierzonym dziele zmiany Nowego Jorku na miasto bardziej prospołeczne i sprawiedliwe. Jego tożsamość, poglądy, zamierzenia i kompetencje same w sobie gwarancji sukcesu nie stanowią. Materiał autorstwa Yvonne Yen Liu pochodzi z amerykańskiego portalu NONPROFIT QUARTERLY (NPQ)[1], reprezentującego ideową perspektywę municypalizmu. Koresponduje ona z narracją ruchów miejskich w Polsce na rzecz odrodzenia samorządności.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------


CZY ZWYCIĘSTWO MAMDANIEGO PRZYCZYNI SIĘ
DO ROZWOJU SOLIDARNEJ GOSPODARKI W NOWYM JORKU?

W dniu wyborów Nowy Jork nie tylko wybrał nowego burmistrza. Wyborcy otworzyli drzwi dla głębszej transformacji – dla tego, co nazywam rewolucją miejską (municipal revolution). Zwycięstwo Zohrana Mamdaniego, wspierane przez prawie 100 000 wolontariuszy i największą frekwencję wyborczą od 50 lat, pokazało, że populizm ekonomiczny skoncentrowany na zaspokajaniu potrzeb materialnych może kreować wielorasowe i wielopokoleniowe koalicje zdolne do przezwyciężenia utrwalonych mechanizmów politycznych. Po raz pierwszy od pokoleń demokratyczny socjalista, który otwarcie kwestionuje władzę korporacji, zajmie Gracie Mansion (rezydencja burmistrza Nowego Jorku).

Jednak z radykalnej perspektywy municypalnej ten triumf wyborczy rodzi fundamentalne pytanie: czy ta kampania doprowadzi do prawdziwej transformacji demokratycznej i gospodarczej, czy też podąży trajektorią poprzednich postępowych zwycięstw?

Weźmy za przykład wybór Baracka Obamy na prezydenta w 2008 roku, kiedy energia oddolna rozproszyła się następnie w kanałach instytucjonalnych. To rozróżnienie ma tu ogromne znaczenie. Idea radykalnego municypalizmu nie polega tylko na wybieraniu lepszych ludzi na istniejące stanowiska, ale na fundamentalnej restrukturyzacji samej władzy.

Ograniczenia wyborcze

Mamdani mówił o czynszach, zakupach spożywczych i biletach metra. Ten prospołeczny program zjednoczył różne grupy

Kampania Mamdaniego zmobilizowała bazę prawie 100 000 wolontariuszy, którzy zapukali do trzech milionów drzwi, budując niezbędną infrastrukturę organizacyjną opartą na społecznościach lokalnych. Jego 42 miejsca spotkań ( staging sites) z liderami społeczności koordynującymi działania od Staten Island po South Bronx, stanowiły model rozproszonego przywództwa. Jego program ucieleśnia to, do czego wzywa municypalizm: organizowanie społeczeństwa wokół zaspokajania potrzeb ludzi, a nie umożliwiania akumulacji kapitału.

Takie propozycje jak zamrożenie czynszów dla dwóch milionów nowojorczyków umożliwiające stabilizację zamieszkania, bezpłatne autobusy, powszechna opieka nad dziećmi i miejskie sklepy spożywcze – oznaczają odrzucenie logiki neoliberalnego urbanizmu. Mechanizm finansowania również ma znaczenie: proponowana przez Mamdaniego podwyżka podatków dla osób zarabiających ponad milion dolarów rocznie mająca przynieść 4 miliardy dolarów, w połączeniu z podniesieniem stawki podatku od osób prawnych do poziomu obowiązującego w New Jersey, wyraźnie redystrybuuje bogactwo w celu finansowania zbiorowego zaspokojenia potrzeb. Stanowi to bezpośrednie wyzwanie dla dominacji kapitału nad przestrzenią miejską i zarządzaniem.

Co więcej, kampania przekroczyła ramy polityki w stylu MAGA, koncentrując się na kosztach utrzymania. Tymczasem przeciwnicy przeprowadzali znane ataki dotyczące tożsamości i „prawa i porządku”, Mamdani mówił zaś o czynszach, zakupach żywności i biletach metra. Ten prospołeczny program zjednoczył różne grupy – społeczności robotnicze, mniejszości etniczne, młodych ludzi, których nie było stać na życie w dzielnicach, oraz rodziny imigrantów borykające się z kosztami opieki nad dziećmi – wokół wspólnych interesów materialnych, a nie rozproszonych tożsamości.

Jednak radykalny municypalizm wymaga czegoś więcej niż tylko wyboru odpowiedniej osoby do istniejących instytucji. Municypalizm to wspólnotowa, bezpośrednia demokracja, w której ludzie działają wspólnie, aby kształtować przyszłość, a nie tylko ustanawiają postępowe przywództwo w istniejących strukturach hierarchicznych. Urząd burmistrza, nawet zajmowany przez demokratycznego socjalistę, pozostaje instytucją, która koncentruje władzę, a nie dzieli się nią.

Jak wspomniano powyżej, poprzednie kampanie miały trudności z utrzymaniem oddolnej energii po dniu wyborów, często kierując wolontariuszy do kanałów instytucjonalnych. Lekcja jest jasna: bez celowej transformacji strukturalnej nawet najbardziej zmobilizowana grupa wolontariuszy demobilizuje się po wyborach. Zwolennicy stają się widzami, od czasu do czasu proszonymi o mobilizację (i o wpłaty) w ramach konkretnych kampanii, ale wykluczonymi z bieżącego zarządzania.

Zgromadzenia mieszkańców… przewidują lub „zapowiadają” bardziej oddolny, prawdziwie demokratyczny porządek, który może rozwijać gospodarkę opartą na wartościach solidarności.

Budowanie podwójnej władzy poprzez zgromadzenia

Radykalny municypalizm wymaga aktywnego uczestnictwa, nawet, a może szczególnie, po dniu wyborów. Kampania Mamdaniego może uczyć się od zgromadzeń mieszkańców ( people’s movement assemblies), które były organizowane w takich miejscach jak Barcelona w Hiszpanii i Jackson w stanie Missisipi. Są to oddolne fora, na których członkowie społeczności debatują i podejmują decyzje w sprawach ich dotyczących. Nie mogą to być jednak rady doradcze ani mechanizmy konsultacyjne, które zapewniają demokratyczną estetykę, zachowując jednocześnie scentralizowaną władzę.

Radykalny municypalizm dąży do organizowania zgromadzeń mieszkańców, które równoważą siłę władz państwowych, a jednocześnie same przejmują władzę lokalną. W ten sposób instytucje te antycypują lub „zapowiadają” bardziej oddolny, prawdziwie demokratyczny porządek, który może rozwijać gospodarkę zakorzenioną w wartościach solidarności.

Co to oznacza w takim miejscu jak Nowy Jork? Oznacza to przekształcenie 59 istniejących rad miejskich z ciał doradczych w zgromadzenia decyzyjne, posiadające wiążącą władzę w zakresie budżetów dzielnicowych, decyzji dotyczących użytkowania gruntów, bezpieczeństwa publicznego i lokalnego rozwoju gospodarczego. Celem jest uczynienie demokracji bardziej partycypacyjną – przekazanie władzy na szczebel lokalny, umożliwiające bezpośrednie podejmowanie decyzji. Wszystkie centra organizacji kampanii Mamdaniego, od siedziby w Astorii (biuro Mamdamiego jako radnego), gdzie zbudował swoją bazę, po dziesiątki miejsc w pięciu dzielnicach[2], powinny stać się stałymi przestrzeniami demokracji bezpośredniej.

Nowy Jork ma infrastrukturę, na której można budować. Silna tradycje organizacji mieszkańców w mieście, od Metropolitan Council on Housing po Crown Heights Tenant Union, pozwalają na praktykowanie podejmowania decyzji w oparciu o zgromadzenia. Wyzwaniem jest przeskalowanie tego modelu na poziom miasta i przyznanie mu realnej władzy nad alokacją zasobów. Gdy władze stanowe w Albany blokują lokalne inicjatywy, zorganizowane zgromadzenia mogą podtrzymać kampanie oparte na działaniach bezpośrednich. Gdy kapitał zagraża programowi prospołecznemu, zgromadzenia stają się demokratycznym fundamentem dla oddolnych instytucji gospodarczych.

panorama NJorku


Od usług do gospodarki solidarnej

Wizja musi wykraczać poza usługi komunalne, dążąc do zbudowania tego, co radykalni municypaliści nazywają gospodarką solidarną – ustrojem politycznym i gospodarką opartą na samostanowieniu i współpracy społeczności, a nie na wydobyciu i eksploatacji. Miejskie sklepy spożywcze stanowią początek, ale prawdziwa transformacja gospodarcza wymaga czegoś więcej.

Według raportu z 2024 roku w Nowym Jorku działa 76 spółdzielni pracowniczych, skoncentrowanych w sektorach takich jak opieka domowa, sprzątanie i gastronomia. Mamdani powinien dążyć zarówno do wzmocnienia tych istniejących przedsiębiorstw, jak i do wspierania tworzenia nowych spółdzielni pracowniczych poprzez takie środki, jak preferencyjne kontrakty miejskie, pomoc techniczna ze strony organizacji takich jak Sieć Spółdzielni Pracowniczych Nowego Jorku (NYC Network of Worker Cooperatives) oraz finansowanie z nowego miejskiego banku publicznego, zgodnie z postulatami New Economy Project w Nowym Jorku. Każda umowa miejska dotycząca utrzymania budynków, gastronomii w budynkach publicznych i usług transportowych powinna priorytetowo traktować przedsiębiorstwa będące własnością pracowników.

Fundusze powiernicze dla nieruchomości komunalnych mogą trwale usuwać nieruchomości z rynków spekulacyjnych, zapewniając ich dostępność na stałe, a nie poprzez tymczasowe dotacje. Nowy Jork ma już udane modele, takie jak Cooper Square Community Land Trust na Lower East Side, który od 1959 roku chronił 400 mieszkań komunalnych. Władze powinny utworzyć fundusze powiernicze dla nieruchomości komunalnych w każdym okręgu, wykorzystując puste działki należące do miasta i nabywając budynki w drodze egzekucji podatkowej. Stworzy to dostępność na stałe, a nie poprzez tymczasowe dotacje, które wygasają.

Bank publiczny, wzorowany na nowo powstałych inicjatywach Kalifornii, mógłby finansować projekty spółdzielcze i społecznościowe, zamiast przekazywać publiczne pieniądze za pośrednictwem instytucji z Wall Street. Ten bank mógłby pomóc w finansowaniu przejęć gruntów, startupów spółdzielni pracowniczych i projektów zielonej infrastruktury, jednocześnie utrzymując zyski finansowe w rękach publicznych.

Feminizacja polityki, kolejna cecha charakterystyczna radykalnego municypalizmu, wiąże się z kwestionowaniem patriarchalnych modeli organizacji i wspieraniem pracy opiekuńczej. Powinno to zmienić nie tylko działania administracji miejskiej, ale także sposób, w jaki procesy decyzyjne mogą koncentrować się na opiece, relacjach i reprodukcji, a nie na konkurencji i hierarchii.


W kierunku globalnej solidarności

Nowy Jork jest duży, ale nie może przekształcić systemu rządów i gospodarki w izolacji. Ruch municypalny, choć zakorzeniony w działaniach lokalnych, jest doskonale świadomy globalnego charakteru wyzwań. Teoretyk Czarnych Panter, Huey P. Newton, rozwinął koncepcję rewolucyjnego interkomunalizmu, argumentując, że uciskane społeczności mogą osiągnąć wyzwolenie jedynie poprzez budowanie ram współpracy ponad granicami terytorialnymi, aby wspólnie walczyć ze wspólnym imperium globalnego kapitału.

100 000 wolontariuszy, którzy zbudowali tę kampanię, stoi przed wyborem. Mogą świętować… Albo uznać, że zwycięstwo wyborcze to dopiero początek.

 Z tego powodu nowo wybrany burmistrz Mamdani powinien nawiązać kontakt z potencjalnymi globalnymi sojusznikami, takimi jak platformy obywatelskie Barcelona en Comu, inicjatywy Cooperation Jackson na rzecz gospodarki solidarnej w Missisipi oraz kurdyjski konfederalizm demokratyczny w Rojava w północnej Syrii. Ci potencjalni partnerzy mogą pomóc w budowaniu transnarodowych ruchów, które rzucą wyzwanie kapitałowi, a tym samym pomóc Mamdaniemu w osiągnięciu jego celów politycznych.

Aby przejście od neoliberalizmu do gospodarki solidarnej miało nastąpić, niezbędna jest globalna sieć miast nieustraszonych (fearless cities).

Ruchy miejskie stoją przed podobnymi wyzwaniami na całym świecie – gentryfikacją, polityką oszczędności, zmianami klimatu i autorytarnym nacjonalizmem.

Skoordynowane działania na poziomie lokalnym, dzielenie się strategiami i zasobami ponad granicami, oferują możliwości, których odizolowane miasta nie są w stanie osiągnąć samodzielnie.

z32054258QZwolennicy Zohrana Mamdaniego ciesza sie z jego zw


Co dalej?

100 000 wolontariuszy, którzy zbudowali kampanię Mamdaniego, stoi przed wyborem. Mogą świętować zwycięstwo, być może pozostać zaangażowani poprzez okazjonalne możliwości wolontariatu i mieć nadzieję, że burmistrz Mamdani wdroży swój program po objęciu urzędu. Mogą też uznać, że zwycięstwo wyborcze to dopiero początek transformacji, a nie jej zakończenie.

Radykalny municypalizm oznacza tworzenie instytucji takich jak zgromadzenia mieszkańców i wspólnoty sąsiedzkie, w których ludzie uczą się zarządzać swoim wspólnym życiem poprzez bezpośrednią politykę i rozwijają umiejętności i zasoby, aby prawdziwie rządzić miastem. Objęcie urzędu burmistrza różni się od kontrolowania miasta: pierwsze wymaga wygrania wyborów, drugie – zbudowania trwałych instytucji władzy mieszkańców.


Jakie będą kolejne kroki?

Dla burmistrza-elekta Mamdaniego ciężka praca zaczyna się teraz.

Pytanie nie brzmi, czy wdrożyć program wyborczy. Pytanie brzmi, czy wykorzystać urząd burmistrza do zbudowania instytucji, które zdemokratyzują samą władzę, tworząc struktury, które przetrwają jego kadencję i przeniosą władzę z ratusza na dzielnice.

Bez tej transformacji kolejna administracja może po prostu cofnąć zdobycze polityki. Z radami dzielnicowymi kontrolującymi realne zasoby i gospodarką solidarną zapewniającą materialne alternatywy, ruch staje się zinstytucjonalizowany.

Do wszystkich, którzy pracowali jako wolontariusze, głosowali i organizowali się – w tym zwolenników ze społeczności non-profit – najważniejsze przesłanie brzmi: Nie wracajcie do domu! Stawka jest ogromna i natychmiastowa. Donald Trump pozostaje prezydentem USA, a jego administracja nadal zagraża rodzinom imigrantów i rozbija społeczności. Podnoszący się poziom mórz i katastrofa klimatyczna wymagają odpowiedzialnych struktur gospodarczych teraz, a nie za dekadę. Rewolucji municypalnej nie wygrywa się wyłącznie głosowaniem. Budowana jest w dzielnicach, blok po bloku, zgromadzenie po zgromadzeniu, aż władza ludzi stanie się rzeczywistością życia miejskiego.

Zwycięstwo Mamdaniego otworzyło drzwi dla tej możliwości. To, co wydarzy się później, zadecyduje, czy drzwi te pozostaną otwarte, czy zamknięte.

Wybór nie należy tylko do Mamdaniego, ale do ruchu stojącego za jego kampanią. Pytanie brzmi, czy nowojorczycy zadowolą się postępowym burmistrzem, czy zbudują zgromadzenia, spółdzielnie i sieci niezbędne do wspierania trwałej transformacji. Krótko mówiąc, historia zapamięta nie tylko noc wyborczą, ale także to, czy oddolna energia, która wygrała te wybory, zbudowała podwaliny pod autentyczną władzę demokratyczną.

Opracowanie:
Witold Gawda, Lech Mergler

 

[1] Informacje o portalu: https://nonprofitquarterly.org/about-us/

[2] Głównych pięć obszarów administracyjnych Nowego Jorku to Manhattan, Brooklyn, Queens, Bronx i Staten Island.