Nasze tematy

Referendalne tsunami

30 lipiec 2026

Czy mieszkańcy powinni mieć coś do powiedzenia w sprawie zarządzania miastem i gminą? To pytanie bardziej niż retoryczne. Oczywiście, że tak.

 A w jaki to sposób mogą to uczynić? No mogą brać udział w konsultacjach – odpowiedzą ochoczo praktycy partycypacji. Ale zaraz, zaraz, konsultacje dają prawo tylko do bycia wysłuchanym. Nie dają prawa do decydowania o czymkolwiek. Poza wyborami raz na 5 lat, mieszkańcy mają więc tylko dwie okazje do decydującego głosu o swojej miejscowości:
● budżet obywatelski,
● referendum lokalne.

To pierwsze najczęściej dotyczy nie więcej niż pół procenta budżetu. Jak na uprawnienia podmiotu, na którego woli opiera się cała samorządność, to kompromitująco mało. Pozostają więc referenda. To praktycznie jedyne poważne narzędzie egzekwowania prawa do decydowania o losie wspólnoty, jakie zostawiono mieszkańcom pomiędzy wyborami.

Tymczasem jak tylko referendum zakończy się odwołaniem wójta, burmistrza, czy prezydenta, rozlega się lament o destabilizacji zarządzania, utrudnianiu pracy urzędu itp. Okazją do takich komentarzy było także odbyte niedawno referendum w Krakowie.

Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nasileniem się takich inicjatyw w Polsce? Przyjrzyjmy się danym.

Na początek kilka statystyk porównawczych. Jeśli weźmiemy pod uwagę referenda dotyczące odwołania organu wykonawczego gminy, czyli wójta, burmistrza, prezydenta miasta, to w poszczególnych kadencjach wyglądało to tak:

Kadencja                            Liczba referendów                  Liczba odwołań

2910 – 2014                                       61                                          12

2014 – 2018                                       114                                        15

2018 – 2024                                       64                                          9

2024 – 2029*                                     46                                          3

*do lipca 2026

 

W ciągu ostatnich 20 lat wskaźnik skuteczności referendów odwoławczych wyniósł 13,4%. Jeśli dodać do tego przypadki, w których inicjatorom nie udało się w ogóle zebrać dostateczniej liczby podpisów pod wnioskiem, to udane referenda będą stanowić zaledwie kilka procent ogólnej liczby inicjatyw referendalnych. przypadków.

Jak na tym tle wygląda rok bieżący?

Od stycznia do lipca 2026 mieliśmy następujące głosowania:

 

Miejscowość/             Powiat                 Wymagana        Osiągnięta

organ                                                        frekwencja        frekwencja       

Kosakowo – wójt            pucki                     4 514                     4 050

Stare Juchy - wójt           ełcki                      963                        236

Jemielno – wójt              górowski                639                        542

Kołaczkowo – wójt         wrzesiński               1 377                     820

Czaplinek – burmistrz     drawski                   2 376                     936

Nowosolna – rada          łódzki wsch.             528                     1 944

Przechlewo – wójt         człuchowski             1 661                   1 126

Gniewkowo – rada         inowrocławski          3 222                  1 504

Gniewkowa – burm.      inowrocławski           2 878                  1 519

Radłowo-burmistrz        tarnowski                 2 452                    595

Sobótka – rada             wrocławski               3 195                   3 123

Sobótka – burmistrz      wrocławski               2 744                   3 128

Lanckorona – wójt         wadowicki               1 755                     238

Ciechocinek – burm.      Aleksandrów            2 123                   2 089

Kraków – rada               Kraków                179 792                 174 723

Kraków – prezydent       Kraków                158 555              176 228

Krzyż Wlkp.-burmistrz     czarnkowski            1 872                    1 660

Pionki – burmistrz          radomski                 3 934                    1 273

Wilczęta – wójt              braniewski               755                        209

Pszów – rada                 wodzisławski           2 750                     1 276

Pszów – burmistrz          wodzisławski           2 750                     1 279

Górno – rada                 kielecki                   4 148                     3 834

Witnica – burmistrz        gorzowski               3 050                     1 106

Działoszyce – burm.       pińczowski              1 643                     521

Działoszyce – rada         pińczowski              4 148                     3 834

 

Referenda w 20 miejscowościach w ciągu 7 miesięcy, to wynik imponujący. Jeśli to tempo zostanie utrzymane, mamy szanse zbliżyć się w trakcie 5-letniej kadencji do rekordowego wyniku 200 głosowań.

Co jeszcze mówi nam powyższa tabela? Mamy w niej przede wszystkim mniejsze miejscowości. Duże i średnie miasta, które przykuwają uwagę ogólnopolskich mediów, to wyjątki. Praktycznie to tylko Kraków. Bohaterami tych wydarzeń było 7 wójtów, 10 burmistrzów, jeden prezydent i 6 rad miasta/ gminy.

Najważniejszy jednak wniosek pokazują pola w których wyniki zapisane zostały boldem, czyli czcionką półgrubą. Są to miasta, gdzie organ został ostatecznie odwołany. Tych przypadków było słownie dwa (burmistrz Sobótki i prezydent Krakowa). Idziemy więc na rekord w liczbie, ale nie w jakości procesów odwoławczych.

W małych miejscowościach rzadko jest obecne rozwinięte społeczeństwo obywatelskie i silne struktury opozycyjne. Na porządku dziennym jest presja wywierana przez lokalną władzę, manipulowanie wyborcami i uzależnianie środowisk opiniotwórczych. W takich okolicznościach, pójście na oczach wszystkich do lokalu wyborczego, gdy wójt wzywa do pozostania w domu, to akt heroizmu.

Progi frekwencyjne są podstawowym orężem broniącym „włodarzy” przed gniewem ludu. Gdyby ich nie było, walka byłaby bardziej uczciwa. Byłoby też miejsce na debatę. Dziś wójt uruchamia swój mechanizm presji, by skłonić mieszkańców do bierności i to w większości przypadków wystarcza. Spośród 19 referendów w mniejszych miejscowościach udało się tylko jedno.

Nie trudno zauważyć z jak trudnym wyzwaniem mierzą się inicjatorzy lokalnych referendów. Sam fakt, że podejmują to wyzwanie, jest sygnałem, że w miejscowości dzieje się źle, że podnosi się bunt lub chociażby niezadowolenie.

Tymczasem organizatorzy referendów są zdani sami na siebie. Nikt nie sieciuje takich inicjatyw, nie kumuluje się doświadczenie, na którym inni mogliby się nauczyć jak uniknąć błędów lub jak powtórzyć sukces.

Na sierpień zapowiedziano już trzy referenda (Mszana Dolna, Jedlińsk i powiat kolbuszowski), a we wrześniu będą co najmniej dwa (Sochaczew i Łagów).

Warto podać lokalnym fighterom pomocną dłoń.

 

Zapraszamy na grupę Facebookową NO KINGS

 

Samorządna Rzeczpospolita. Deklaracja partnerstwa samorządów i organizacji społecznych

03 lipiec 2019

Partnerska współpraca samorządu, organizacji społecznych i aktywnych obywateli jest wyrazem demokratycznej  dojrzałości państwa. Trzydzieści lat po wyborach 4 czerwca 1989 roku, kiedy Polki i Polacy przy urnach wyborczych opowiedzieli się za demokracją, wracamy w Gdańsku, gdzie wszystko się zaczęło, do źródeł.

Adres korespondencyjny:
Związek Stowarzyszeń KONGRES RUCHÓW MIEJSKICH
80-236 Gdańsk, Aleja Grunwaldzka 5 
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Konto bankowe: 76 1600 1462 1887 8924 3000 0001
NIP: 779 246 16 30
KRS: 0000671496