Ciekawią mnie ludzie i różne punkty widzenia. Pracowałam w instytucjach kultury, organizacjach młodzieżowych, handlu zagranicznym, prowadziłam też własną firmę. Świat poznawałam od Brazylii po Japonię i od Alaski po Dubaj – zanim ten stał się modny. Dziś prowadzę Stowarzyszenie Orzeł i Reszka, w nim projekt „Rozgłośnik Społeczny” oraz działania edukacyjne. Mam bzika na punkcie środowiska i przyrody.
Dyskusja o samorządzie utknęła na liczniku kadencji: dwie – i do domu, czy bez ograniczeń, skoro mieszkańcy nadal chcą wybierać tę samą osobę? To ważny spór, bo wieloletnie sprawowanie władzy sprzyja powstawaniu zależności. Limit kadencji może przerwać część tych powiązań, ale może też wymienić tylko człowieka, pozostawiając jego zaplecze na miejscu.