Grażyna Czajkowska

Prezeska zarządu Fundacji Kocham Sopot, wiceprezeska zarządu Kongresu Ruchów Miejskich. Sopocianka, radna miejska IV kadencji, przedsiębiorczyni zaangażowana w rodzinną firmę. Ukończyła ekonomię na Uniwersytecie Gdańskim. Zaangażowana społecznie od lat w wiele inicjatyw, propagatorka instrumentów partycypacyjnych wśród mieszkańców, ostatnio w procesach planowania przestrzennego. W 2011 r. w sopockiej Radzie Miasta kierowała zespołem, który przygotował  pierwszy w Polsce Budżet Obywatelski. Zachęca do zmiany tradycyjnych nawyków poruszania się po Sopocie w kierunku  komunikacji pieszo–rowerowej,  współdzielonej i transportu publicznego.

Koniec z „wiecznymi włodarzami”? Radna Sopotu o potrzebie zachowania limitu kadencji

19 listopad 2025

W Sejmie trwają prace nad projektem wniesionej przez PSL ustawy znoszącej wprowadzoną w 2018 dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Związek Stowarzyszeń Kongres Ruchów Miejskich (KRM) złożył wniosek do właściwej komisji sejmowej o zorganizowanie wysłuchania publicznego. Miało ono miejsce 29 października i w imieniu Fundacji Rozwoju Kocham Sopot (członka KRM) zaprezentowałam stanowisko w tej sprawie.

 Konstrukcja ustroju samorządowego w jego realnym funkcjonowaniu jest w istocie autokratyczna ze względu na: zbyt silny mandat i pozycję burmistrza czy prezydenta („włodarza”) dominującą nad organem stanowiącym, przewagę informacyjno-propagandową, brak systemowych narzędzi kontroli obywatelskiej i słabość demokracji bezpośredniej. Nie wyklucza to pozytywnych prodemokratycznych działań podejmowanych przez pojedynczych wójtów, burmistrzów czy prezydentów i można wiele takich przykładów pokazać.


Autokratyczne mechanizmy w samorządach

W sytuacji dysponowania przez organ wykonawczy wieloma narzędziami wpływu i nacisku, nie można mówić o swobodzie kształtowania opinii publicznej i o skutecznej kontroli społecznej. Nie ma też możliwości dokonania rzetelnej oceny w procesie wyborczym. Wyniki wyborów wszystkich szczebli wykazują brak dominującego i powszechnego zrozumienia dla wartości i reguł demokratycznych, co jest w dużym stopniu wynikiem doświadczeń z fasadową demokracją na poziomie podstawowych jednostek samorządu terytorialnego.

Dwukadencyjność – doraźne, ale potrzebne rozwiązanie

Dwukadencyjność nie rozwiązuje problemów z samorządnością w gminach i miastach. Jest rozwiązaniem doraźnym wobec braku systemowych mechanizmów kontroli społecznej. Jest ważna ze względu na potrzebę wsparcia niedostatecznie zabezpieczonych mechanizmów demokracji lokalnej. Należy jak najszybciej przystąpić do prac nad usunięciem tych problemów, podejmując kompleksową reformę samorządności i reformę ustawy o samorządzie gminnym. Umożliwi to powrót do dyskusji o dopuszczeniu wielokadencyjności w gminach.

Reforma samorządów zamiast cofania zmian

Warto też dodać, że argument powtarzany przez przedstawicieli grup wójtów, burmistrzów, prezydentów podczas wysłuchania publicznego mówiący o niekonstytucyjności zapisu o dwukadencyjności w opinii wielu prawników nie jest sprzeczny z Konstytucją (art. 169 paragraf 3). Kolejny podnoszony przez prezydentów argument o długim cyklu inwestycyjnym i zbyt krótkiej kadencji wydaje się też nietrafiony. 10 letni okres obejmujący 2 kadencje umożliwia strategiczne planowanie, a także rozwój kariery „włodarzy”. Dla zabezpieczenia kontynuacji inwestycji i działań w sferze bezpieczeństwa konieczne jest zwiększenie znaczenia aparatu urzędniczego, działającego jak służba cywilna. I to tę grupę należy szkolić, a nie „włodarzy”, którzy przychodzą i odchodzą.

Rutyna władzy kontra świeże spojrzenie

Niezaprzeczalnym jest również fakt, że każdy człowiek i burmistrz czy prezydent również z czasem popada w rutynę, schematyzm podejmowanych decyzji i rozwiązań. Wiele lat pracy na tym samym stanowisku wiąże się z wyczerpaniem pierwotnej energii, znużeniem i wypaleniem. Nowa osoba zawsze ma świeże spojrzenie na problemy gminy co skutkuje zastosowaniem innych rozwiązań codziennych spraw z wykorzystaniem nowych trendów czy technologii. Z kolei doświadczony burmistrz czy prezydent świetnie sprawdzi się np. jako poseł. Ma świadomość i doświadczenie problemów, które wymagają ustawowego uregulowania czy usprawnienia. Z taką sytuacją w mojej ocenie mamy do czynienia w Sopocie. Zmiana na stanowisku prezydenta – nawet w ramach tej samej opcji politycznej sprawiła, że sposób zarządzania jest taki sam, ale jednak nie ten sam.

Większość za utrzymaniem dwukadencyjności

W trwającej publicznej debacie istotne są też wyniki konsultacji społecznych przeprowadzonych przez odpowiednią komisję, których wyniki można przeczytać na stronie Sejmu. Pokazują one, że 78,6% biorących w nich udział opowiedziało się za pozostawieniem dwukadencyjności. Ukazały się też w ostatnich dniach sondaże pracowni IBRIS przygotowane dla Rzeczpospolitej, które pokazują podobne proporcje.

Debata dopiero się zacznie

Temat dwukadencyjności rozgrzewa w tej chwili opinię publiczną, pojawia się podczas dyskusji nie tylko polityków, ale też mieszkańców zainteresowanych sprawami samorządu. Debata w Sejmie dopiero się zacznie, a ostateczną decyzję podejmą posłowie w głosowaniu nad projektem wniesionym przez PSL, co nastąpi w bliżej nieokreślonej przyszłości.


Materiał ukazał się także na stronie www.esopot.pl 

Wyróżnienia w tekście pochodzą od redakcji strony KRM.