Demokracja miejska

moderatorzy II KRM: Lidia Makowska, Borys Martela

I Kongres Ruchów Miejskich w Poznaniu (2011 r.) pokazał kilka wspólnych problemów demokracji, z którymi borykamy się w większości miast w Polsce. Generalnie można je zgrupować w trzech obszarach:

– fasadowość konsultacji społecznych oraz innych form umożliwiających partycypację obywatelską – brak realnej możliwości wpływu zniechęca mieszkańców do aktywnego udziału w polityce miejskiej;

– niedostosowanie prawa zarówno na poziomie krajowym jak i gminnym – brakuje np. ustawy pozwalającej na wprowadzenie budżetu obywatelskiego w miastach. W innych przypadkach, obowiązujące prawodawstwo (np. dotyczące referendum lokalnego, czy też ordynacja wyborcza) wymaga nowelizacji;

– zbyt szerokie uprawnienia i władza scentralizowana w rękach burmistrzów i prezydentów miast, przy zbyt małych kompetencjach rad miasta oraz rad jednostek pomocniczych (rad dzielnic/osiedli).

Echa naszej diagnozy, wprawdzie w innej narracji, pobrzmiewają w opublikowanym w lipcu br. projekcie Krajowej Polityki Miejskiej. To cieszy. Martwią natomiast różnice w podejściu do celów, zmierzających do usprawnienia kulejących demokracji miejskich w Polsce. Eksperci z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego widzą wzrost znaczenia miast poprzez „poprawę ich konkurencyjności” i rywalizację o unijne dotacje. Nie doceniają jednak wartości, na które zwracaliśmy uwagę podczas I Kongresu Ruchów Miejskich. Zapominają o:

– znaczeniu idei „małej solidarności” i wspólnotowych wartości;
– korzyści płynących z uspołeczniania procesów decyzyjnych,
– konieczności budowania zaufania i poczucia dobra wspólnego,
– korzyściach z zasady governance – czyli partnerskiej współpracy samorządowców i mieszkańców w miejsce obecnego (często wodzowsko-dworskiego) modelu zarządzania miastami.

Czy można znaleźć płaszczyznę porozumienia? Wierzymy, że tak. Organizacje społeczne i aktywiści miejscy wypracowali przez lata tuziny eksperckich analiz i nowatorskich projektów zmian. Nadszedł czas, by politycy przyjrzeli się im na serio.

W grupie roboczej Demokracja Miejska w ramach II Kongresu Ruchów Miejskich w Łodzi weźmiemy na warsztat konkretne rozwiązania z polskich miast, usprawniające demokrację partycypacyjną. Na dobry początek zastanowimy się, jakie narzędzia mogą przełamać złe praktyki fasadowego „dialogu obywatelskiego”. Co zrobić, by od niezobowiązujących konsultacji, czyli wysłuchania przez „władze” głosu mieszkańców przejść do rzeczywistej partycypacji, gdzie wiążące decyzje będą wypracowywane wspólnie z mieszkańcami?
Podyskutujemy też o modelach wprowadzania budżetu obywatelskiego w polskich miastach (m.in. na przykładzie Łodzi, Sopotu, Poznania, dzielnicy Gdańska Wrzeszcz Dolny). Przeanalizujemy projekt Krajowej Polityki Miejskiej i ustalimy, w jaki sposób można w niej wzmocnić postulaty dotyczące demokratyzacji miejskich demokracji.
zastanowimy się, gdzie możemy znaleźć sojuszników – w tym kontekście przyjrzymy się np. projektowi ustawy Prezydenta Bronisława Komorowskiego o wzmocnieniu udziału mieszkańców w samorządzie terytorialnym (…) i porozmawiamy o tym, dlaczego samorządowcy (m.in. skupieni w Związku Miast Polskich) nie poparli zapisów o  uregulowaniu konsultacji społecznych, wysłuchania obywatelskiego, zapytania obywatelskiego czy obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej.

Program prac grupy jest ambitny, a wspólne ustalenia członków pozwolą stworzyć listę celów na najbliższe lata. I o to nam chodzi. Bo demokracja miejska nie jest spektakularnym wydarzeniem jednego kongresu. Jest nudnym, oddolnym wprowadzaniem zmian, tworzeniem równych szans w dostępie do współdecydowania o mieście i mieszkańcach.